Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Telewizja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Telewizja. Pokaż wszystkie posty

środa, 21 stycznia 2009

NOWY PROGRAM - DA VINCI LEARNING

Na kanale S-14 (nośna wizji 271,25) emitowany będzie nowy polski kanał telewizyjny o charakterze edukacyjnym adresowany do całej rodziny - Da Vinci Learning. Twórcy kanału Da Vinci Learning nawiązują do tradycji telewizji edukacyjnej, która poprzez pobudzanie ciekawości i zabawę wprowadza widzów w świat nauki. W ofercie kanału znajdą się propozycje przeznaczone zarówno dla dzieci i młodzieży, jak i dla dorosłych.

Autorzy programu największy nacisk kładą na: nauki ścisłe i przyrodnicze (matematyka, fizyka, chemia, biologia), nauki o ziemi (geologia, geografia, środowisko, astronomia), nauki o człowieku (fizjologia i psychologia) oraz nauki społeczne (kulturoznawstwo, filozofia, futurologia, ekonomia).

Widzowie stacji będą mogli oglądać m.in.: matematyczny serial dla dzieci "Rough Science" i programy edukacyjne wyprodukowane przez: Open University (BBC), Chanel 4, ABC Australia, WGBH (USA), WDR (Niemcy), ORF (Telewizja Austriacka).

niedziela, 18 stycznia 2009

Uzależnienie od telewizji



Istnieje opinia, że dzisiejsza cywilizacja to cywilizacja obrazkowa i określenie to na ogół traktowane jest jako zarzut, jako smutna konsekwencja stanu dzisiejszej kultury. Nie możemy jednak dziś ignorować niebezpieczeństw wiążących się z cywilizacją obrazkową, z tą mentalnością, która woli patrzeć niż czytać, czego efektem jest między innymi to, że dzieci bawią się dziś inaczej niż kiedyś ? niekoniecznie zawsze lepiej.
Wpływ telewizji na zachowania dzieci i młodzież jest skutkiem spędzania wielu godzin przed ekranem, przy atrakcyjnym, bezkonfliktowym kontakcie z materiałem telewizyjnym. Kontakt z bohaterem ekranowym nie naraża nas na przykre doznania. Telewizyjny znajomy nie krytykuje nas, nie odrzuca przyjaźni i miłości, nie naraża nas na koszty materialne. Jest zawsze lojalny, nieagresywny i bezpieczny. Telewizja wrosła w życie codzienne rodzin tak silnie, iż zacierają się wręcz granice między rzeczywistością a fikcyjnym światem w programach telewizyjnych.
Możemy wyróżnić zmiany w zachowaniach dziecka pod wpływem TV ? ujawniające się na zewnątrz, jak i również będące ukryte w jego myślach i pragnieniach:
? dziecko 7 ?9 letnie przyjmuje treść filmu raczej jako absolutną prawdę, a swoje przeżycia filmowe odtwarza w zabawach i rysunkach;
? dzieci 10 ? 12 letnie, wyraźnie zaczynają szukać wzorców dla swej formującej się osobowości: utożsamiają się z bohaterem, czują się uczestnikami wydarzeń, przejmują je jako motywy postępowania;
? w dalszych latach wzrasta zdolność do syntezy wydarzeń, ale także emocjonalności przeżywania. O pełnej aktywności odbioru filmu można mówić dopiero w wieku 16 ? 18 lat życia

Należy zaznaczyć, iż telewizja stwarza potencjalne zagrożenie dla życia rodzinnego, gdyż nieracjonalny odbiór w rodzinie redukuje czas poświęcony na wspólne dyskusje czy też spędzanie wolnego czasu. Na podstawie badań OBOP-u (1992) możemy stwierdzić, że przeciętnie dzieci w wieku szkolnym oglądają codziennie telewizję cztery godziny, a w dzień świąteczny od sześciu do siedmiu godzin. Gdy przeliczymy czas spędzony przed telewizorem na średnią długość życia statystycznego Polaka, uzyskamy 10 lat spędzonych przed telewizorem bez przerwy lub 15 lat z ośmiogodzinną przerwą na sen.
Możemy wyróżnić objawy, które pozwalają rozpoznawać dzieci spędzające zbyt wiele godzin przed telewizorem:
1) ich język jest nad wiek dojrzały i zawiera aluzje seksualne;
2) chłopcy często wydają z siebie dźwięki imitujące strzelanie z broni maszynowej;
3) ?dzieci telewizyjne? są ospałe i nieuważne oraz mają tendencję do porzucania działań przed ich zakończeniem z powodu nienaturalnego zmęczenia i znudzenia;
4) stają się marudne i niezadowolone, podczas gdy ich rówieśnicy zajmują się jeszcze zabawą lub inną działalnością;
5) mają ograniczone widzenie świata (rzadko wspominają o przeczytanych książkach, muzeach ? programy telewizyjne są dla nich jedynym układem odniesienia);
6) naśladują ulubione postacie szklanego ekranu, przejawiając niewiele własnych cech osobowości;
7) mają tendencję do perfekcjonizmu (przyzwyczajone do doskonałej grafiki telewizyjnej, dlatego boją się cokolwiek tworzyć w dziedzinie plastyki czy muzyki);
8) ich aspiracje rzadko odbiegają od tego, co narzuca im przekaz telewizyjny;
9) telewizja i zaprogramowane działania mają w ich życiu pierwszeństwo przed nauką szkolną
Nuda, brak pieniędzy na inne rozrywki niż telewizja i gry komputerowe, jak również likwidacja placówek sportowo ? kulturalnych powodują, że dzieci i młodzież większości czasu wolnego spędzają przed telewizorem czy przed komputerem.

czwartek, 15 stycznia 2009

Antyedukacyjna telewizja

Od lat na antenach polskiej telewizji publicznej nie goszczą porządne programy edukacyjne, które wspierałyby nauczycieli i uczniów podczas lekcji szkolnych. Nie ma również programów popularnonaukowych, dzięki którym widzowie w godzinach popołudniowych mieliby szansę znaleźć inteligentne programy, poszerzające ich wiedzę o szybko zmieniającym się świecie i uczące nowych umiejętności. A chyba miedzy innymi o to chodzi.


http://edunews.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=190

środa, 14 stycznia 2009

Telewizja naszych czasów



[...]głównym wkładem telewizji do filozofii edukacji jest idea, która głosi , iż nauczanie i rozrywka są nierozłączne. Tej całkowicie oryginalej koncepcji nie znajdziemy w żadnych oświatowych debatach począwszy od Konfucjusza przez Platona, Cycerona, Locke`a aż po Johna Dewaya. Przeglądając fachową literaturę z tej dziedziny znajdziemy opinię, że dzieci najlepiej uczą się wówczas gdy są
zaciekawione przedmiotem swej nauki. Spotkamy też wypowiedzi na przykład Platona i
Deweya - mówiące , że rozum najlepiej rozwija się wówczas gdy ma swoje korzenie w silnym uczuciowym podłożu. Znajdziemy też takich którzy są zdania, że uczenie się najbardziej ułatwia sympatyczny i życzliwy nauczyciel. Nikt wszakrze nigdy nie powiedział ani nie zasugerował , że istotną wiedzę można skutecznie, trwale i wiarygodnie osiągnąć wówczas , gdy edukacja jest rozrywką.

"Jako widowisko telewizyjne do tego na dobrym poziomie Ulica Sezamkowa nie zachęca dzieci , by kochały szkołę ani cokolwiek , co się z nią wiąże. Zachęca je do kochania telewizji. Poza tym warto dodać, że to czy Ulica Sezamkowa uczy dzieci liter i cyfr, czy też nie, nie ma zupełnie żadnego znaczenia. Pójdźmy tropem obserwacji poczynionej przez Johna Deweya, który powiedział , że treść lekcji w procesie uczenia się najmniej istotna. Jak napisał on w Experience and Education ["praktyka a wychowanie"]: Prawdopodobnie największą pedagogiczną iluzją jest pogląd, że człowiek uczy się tylko tego , co jest w danej chwili przedmiotem jego studiów. Równoległe uczenie się sposobu kształtowania [...]może być i często jest , ważniejsze niż lekcje ortografii, geografii czy historii[...]Właśnie bowiem te postawy będą się w przyszłości liczyć przede wszystkim."[...]Telewizja kształci dzieci przez uczenie, aby robiły to czego wymaga od nich oglądanie telewizji.

Wbrew powszechnemu pokutującemu nawet wśród sfer wykształconych, przekoaniu Huxley ("Nowy wspaniały świat") i Orwell ("1984") nie prorokowali tego samego.Orwel przestrzega że zostaniemy zniewoleni przez jakąś przemoc pochodzącą z zewnątrz. Tymczasem w wizji Huxleya do pozbawienia ludzi ich autonomii, pełni osobowości i historii niepotrzebny jest żaden Wielki Brat. W jego mniemaniu ludzie pokochają otaczającą ich przemoc , zaczną wielbić technologie, które pozbawiają ich wolności myślenia.
Orwell lękał się tych , którzy zakarzą wydawania książek. Huxley zaś obawiał się , że nie będzie powodu do ustanawiania podobnego zakazu, ponieważ zabraknie kogokolwiek, kto zechce książki czytać. Orwella przerażali ci, którzy pozbawiają nas dostępu do informacji.Przedmiotem obaw Huxleya byli natomiast ludzie, którzy dostarczą nam informacji w takiej ilości, że staniemy się bierni i egoistyczni. Orwell bał się, że nasza kultura przeistoczy się w kulturę niewolników . Huxley zaś lękał się że ogarnie nas kultura banału, zajmująca się jakimiś ekwiwalentami doznań "orgią-porgią" i wirówką infantylnych igraszek. Jak to zauważył Huxley w Nowym wspaniałym świecie, bojownicy o prawa obywatelskie i racjonaliści , którzy pozostają w stałej gotowości aby przeciwstawiać się tyrani " nie wzięli pod uwagę bezgranicznej niemal zachłanności człowieka na rozrywkę". W roku 1984 dodał Orwell ludzi kontroluje się przez zdawanie im bólu. W Nowym wspaniałym świecie to samo jest osiągane dzięki dostarczaniu przyjemności. Słowem , Orwell obawiał się , że zniszczy nas to , czego nienawidzimy, Huxley zaś - że to , co uwielbiamy.


Rozwiązanie które tu proponuję podsunął również Aldous Huxley. Nie mogę uczynić nic lepszego. Wierzył on wraz z H.G. Wellsem że znajdujemy się na szlaku od edukacji do katastrofy i pisał nieustannie o konieczności naszego zrozumienia polityki i epistemologii mediów. Próbował nam w końcu powiedzieć że w tym, co dotknęło ludzi w Nowym wspaniałym świecie nie chodziło o to że oni się śmiali zamiast myśleć, ale o to że nie wiedzieli ani z czego się śmieją,ani dlaczego przestali myśleć.

www.wykop.pl/link/34588/george-carlin-komik-kilka-slow-o-edukacji-w-usa-youtube-7min

Niezwykły spot telewizyjny




Edukacyjny spot reklamowy propagujący aktywny styl życia oraz zdrowe odżywianie jednocześnie przyczynia się do propagowania ewolucyjnego nonsensu, ukazując współżyjących w tym samym czasie ludzi oraz dinozaury. Naukowcy apelują, by cel nie uświęcał środków i kampanie edukacyjne zawierały tylko fakty, donosi "Chemistry World".


Edukacyjna kampania reklamowa emitowana na Wyspach Brytyjskich - The Change 4 Life, autorstwa Saatchi and Saatchi - mająca na celu zwrócenie uwagi społeczeństwa na konieczność zdrowego odżywiania oraz prowadzenia aktywnego trybu życia jednocześnie edukując, wprowadza widzów w błąd.

Reklamówka przedstawia, na przykładzie grupki ludzi, jak zmieniła sięánasza rzeczywistość - dawniej ludzie musieli walczyć o jedzenie (tutaj pokazane postaci ganiają z dzidami i maczugami za dinozaurami) obecnie nie ma takiej potrzeby, dlatego musimy się więcej ruszać i zdrowo odżywiać.

Jak zauważa doktor Richard Pike z The Royal Society of Chemistry (RSC), pod koniec pierwszej dekady XXI wieku, w roku 2009 okrzykniętym rokiem Darwina, światowej sławy agencji reklamowej nie przystoi ignorowanie faktu, iż ludzie nie żyli na Ziemi wtedy, gdy po niej chodziły dinozaury!

The Royal Society of Chemistry jakiś czas temu rozpoczęła kapanię, mającą na celu ujawnianie naukowych nonsensów propagowanych w masowych środkach przekazu, a które albo dezinformują społeczeństwo lub tworzą (świadomie lub nieświadomie) negatywny obraz nauki w oczach odbiorców.

Według dr. Richard'a Pike'a z RSC, idea kampanii propagującej zdrowy tryb życia jest bezdyskusyjnie pozytywna, jednak przy tworzeniu edukacyjnych spotów należy zachować najwyższy poziom wiarygodności przedstawianych tam informacji, by nie wprowadzać widzów w oczywisty błąd. Wpadki podobne do tej autorstwa Saatchi and Saatchi, w edukacji nie mogą mieć miejsca!

Źródło: PAP, JG

Nowy Edukacyjny Serial TVP


W ramówce Telewizji Polskiej SA zadebiutuje wkrótce nowy serial animowany "Pucuł i Grzechu", promujący poprawną polszczyznę.


Bohaterami animowanej serii zostanie komiczna para kolegów Pucuł i Grzechu. Kryterium oceny postępowania skontrastowanych postaci będzie poprawność językowa. Głosów serialowym bohaterom użyczą Zbigniew Zamachowski, Wojciech Malajkat, Grażyna Torbicka i Maciej Orłoś.

Każdy odcinek 40-sekundowej produkcji przedstawi jeden błąd, poprawną formę i krótkie, zabawne wyjaśnienie. Dotychczas powstało 10 części serialu, kolejne są realizowane.

- Mówienie i pisanie poprawną polszczyzną jest wartością. Warto się choć trochę wysilić, by nasze otoczenie, świat, w którym tkwimy, było ładniejsze - mówi Witold Górka, jeden z pomysłodawców scenariusza.

Za reżyserię i opracowanie plastyczne produkcji odpowiada Wojciech Wojtkowski. Animacja powstaje w studiu Marka Serafińskiego, a producentem serialu jest Telewizja Polska SA.

"Pucuł i Grzechu" zadebiutuje 9 stycznia br. o godz. 12.05 na antenie TVP Kultura. Później serial trafić ma do pozostałych stacji TVP.
źródło: mediarun.pl

wtorek, 13 stycznia 2009

Telewizja uzależnia

Wpływ telewizji na zachowanie dzieci i młodziezy jest skutkiem spędzania wielu godzin przed ekranem.Kontakt z bohaterem ekranowym nie dostarcza nam przykrych doznań.Telewizyjny znajomy nie krytykuje nas, nie odrzuca przyjazni, zawsze jest lojalny, dlatego tak wiele godzin spędzamy przed telewizorem lub komputerem.Zastanówmy się czy warto zamieniać kontakt z człowiekiem na kontakt z bezduszna maszyną, od której nie otrzymamy zrozumienia,empatii, a nawet kontretnej pomocy w trudnej sytuacji.

www.dbp.wroc.pl/linki/index.php?wiersz=35-28k

poniedziałek, 12 stycznia 2009

Telewizja i Internet: złodzieje czasu czy źródła wiedzy?



















Przed telewizorem i monitorem komputera spędzamy coraz więcej czasu, zwłaszcza gdy jesteśmy już na rencie czy emeryturze, a pogoda za oknem nie zachęca do spacerów. W czasie, gdy media te są coraz bardziej dostępne, łatwo wpaść w sieci tzw. konsumpcjonizmu medialnego czyli bezmyślnego pochłaniania treści. Może więc warto zadbać o to, by czas spędzony na surfowaniu w sieci czy przed telewizorem nie był czasem zmarnowanym, ale wartościowym? O swój rozwój można przecież zadbać nawet oddając się rozrywce. Internet i telewizja nie muszą być – i nie są - jedynie źródłem "taniej rozrywki".

http://www.edukacja.senior.pl/130,0,Telewizja-i-Internet-zlodzieje-czasu-czy-zrodla-wiedzy,4793.html

Telewizja a uczeń — wpływ telewizji na dzieci


Telewizja jest obecnie najpopularniejszym środkiem masowego przekazu, a jej oglądanie najczęstszym sposobem spędzania czasu wolnego. Warto, więc zastanowić się nad świadomym wykorzystaniem jej w procesie wychowania dzieci. Z dotychczasowych badan wynika, że ze względu na dużą plastyczność i tempo rozwoju dzieci telewizja może mieć znaczny wpływ na wzmocnienie zachowań zarówno pozytywnych jak i negatywnych. Jednak obserwacje i praktyka wskazują, że tych drugich jest o wiele więcej.
Telewizja wkracza, tam, gdzie życie społeczne jest zakłócone (np. jej intensywny odbiór daje się zauważyć w rodzinach zagrożonych rozbiciem) lub, gdy odbiorcy brakuje energii dla prowadzenia aktywnego życia społecznego. Telewizja jest też trwałym towarzyszem osób samotnych, mających trudności w nawiązywaniu kontaktów z innymi.

www.edukacja.edux.pl/p-445-telewizja-a-uczen-wplyw-telewizji.php

sobota, 3 stycznia 2009


TELEWIZJA W EDUKACJI DOROSŁYCH WE FRANCJI I HOLANDII

Powyższy temat przygotowałam w oparciu o kasetę video „Edukacja Nowego Wieku” wydaną przez Ministerstwo Edukacji i Sportu 2003r.

Kaseta zawiera zagadnienia:
1. Telewizje w edukacji.
2. Telewizja interakcyjna.
3. Studia w telewizji kablowej.
4. Studiowanie z kaset.
5. Telekomunikacja i telematyka.
6. Multimedia w edukacji.
7. Kształcenie praktyczne dla pracujących.
8. Wielkie systemy edukacyjne na odległość.
9. Uniwersytety na odległość.
10. Edukacja międzynarodowa.

Opracowałam zagadnienie: Telewizja w edukacji dorosłych we Francji i Holandii.

FRANCJA

We Francji o godzinie 6.15 rozpoczyna się program edukacyjny „La Cinquieme”, co znaczy po prostu „Piątka”. Jest to program edukacyjny skierowany głownie dla ludzi dorosłych.
Jego inauguracja była wielkim wydarzenie roku we Francji, dając powody do dyskusji, wywołując różne oczekiwania. Czy uruchomienie odrębnego kanału edukacyjnego jest odpowiedzią na jakieś ogólniejsze wyzwanie, czy odpowiedzią prawną? Jaką wiedzę przynosi dziś do domu „5”?
Prezentanci zagadnień naukowych „5” często uciekają się do form lekkich , żartobliwych. Sąsiadują z nimi programy, w których obraz stanowi jedynie tło, a główną treść niesie słowo.
„Telewizja edukacyjna”- to określenie jest we Francji mało popularne. Często określa się ją jako telewizja poznawcza, przy czym poznanie nie odnosi się do wiedzy naukowej, ale i do różnych sfer i problemów życia. Dosłownie, uczy tylko języków: angielskiego, hiszpańskiego, niemieckiego i tu zwracając dużą uwagę na atrakcyjność formy lekcji.
Programów nadawanych tylko w ciągu jednego dnia przez tą telewizję, nie da się nawet wyliczyć. „5” wydaje ilustrowany tygodnik z programem i omówieniem cykli i poszczególnych pozycji. Programy są nadawane od 6.15 do 19.00 i w ciągu tych około trzynastu godzin telewizja emituje blisko 38 programów. Przy takiej liczbie propozycji wzrasta szansa trafienia do zainteresowań odbiorców. Szczególnym atutem „5” jest to, że często pokazuje wiedzę, której mało kto by z własnej inicjatywy poszukiwał, bo nie wiedziałby może, że coś takiego istnieje. Ilu ludzi zwróciłoby uwagę na monografię o świętym Franciszku z Akwinu lub sięgnęłoby do dzieł innych filozofów. Tymczasem są oni obecni każdego tygodnia w programie piątym.
Siedziba „5” mieści się w Paryżu. Wszystkie wydziały pracują na kilku piętrach galerii otaczających małe atrium. Jednego tu tylko nie ma – studiów telewizyjnych. Wszystkie niemal programy są realizowane u producentów zewnętrznych lub kupowane. Taką telewizję stosunkowo łatwo założyć, ale też i zamknąć. Na jakich założeniach opiera „5” rację swojego istnienia.
„La Cinquieme” zobowiązała się realizować pięć zadań:
1. Nadawać programy o charakterze edukacyjnym i pedagogicznym;
2. Mówić o problemach zatrudnienia w przedsiębiorstwach i świata pracy;
3. Ma interesować się problemami młodzieży i ludzi starych;
4. Podejmować tematy związane z wiedzą i poznaniem.
5. Zadania usługowe. Dostarczać widzowi francuskiemu praktycznych informacji potrzebnych w życiu codziennym, napotykanych trudnościach. Chodzi tu o przepisy prawne, problemy konsumenta, itp.

Często powtarzająca się reklama programu, brzmi: „Czas jest dany ludziom jeden, więc dlaczego widz miałby wybierać akurat „5”?
„5” to coś innego niż lekcje, wykłady emitowane z sal wykładowych przedstawiające wykładowcę piszącego na tablicy. „5”- to telewizja z prawdziwego zdarzenia, która daje rozrywkę, przyjemność oglądania, ale jest wzbogacona i daje coś więcej – wiedzę i satysfakcję poznawania.
Nie wszyscy są dla „5” życzliwi, choć nie wiadomo właściwie dlaczego. Może przypomina nam jak mało wiemy.

HOLANDIA

Holendrów cechuje ponadprzeciętne zainteresowanie poznawcze. Podejście do roli telewizji w edukacji jest tu też odmienne niż we Francji i innych krajach. W państwie tym są trzy organizacje nadające programy typowo edukacyjne w ramach telewizji publicznej. Wszyscy trzej nadawcy programy edukacyjne oferują w ramach systematycznie opracowywanych kursów.
„Tele AK” produkuje programy edukacyjne wyłącznie dla dorosłych. Jest kompanią telewizyjną , która stara się udostępnić wiedzę każdemu dorosłemu w sposób tani i przystępny, wykorzystując do tego środki masowego przekazu.
W Holandii nadaje się przeciętnie około sześćdziesięciu kursów lub cykli rocznych, w tym ponad trzydzieści nowych. Liczba ich uczestników wynosi przeciętnie około 150 tysięcy. Pod pojęciem uczestnika rozumie się osobę, która korzysta zarówno z programów telewizyjnych, jak i specjalnie wydanych do nich pomocy naukowych w formie pakietów multimedialnych, podręczników i materiałów do ćwiczeń praktycznych.
Holendrzy są bardzo ciekawi , lubią pogłębiać swoją wiedzę, by móc wyrobić sobie zdania na różne tematy. Telewizja jest w tym bardzo pomocna.
„Tele AK” jest formą kształcenia na odległość, do którego oprócz programów telewizyjnych i radiowych wykorzystuje się pakiety multimedialne składające się w zależności od tematyki kursów z materiałów drukowanych, taśm magnetofonowych, dyskietek komputerowych.
Tematyka kursów jest bardzo różnorodna, a jej wybór jest zależny głównie od wyników badań rynku, aktualnych zainteresowań potencjalnych odbiorców. Obok kursów komputerowych i innych kierunków kształcenia związanych z poszerzaniem lub zdobywaniem kwalifikacji poszukiwanych na rynku pracy, występują kursy malowania akwarelami czy też zdobywania kwalifikacji sędziego piłki nożnej, na co jest właśnie wielkie zapotrzebowanie.
Program ten stworzył cykl poruszający problemy:
1. Kontaktów międzyludzkich i małych konfliktów;
2. Problemy zdrowotne (np. kurs dla osób cierpiących na chroniczne bóle głowy)
Od uczestników kursów wymagane jest aby studiowali, przygotowane materiały, kasety magnetofonowe i kasety video. Pierwszy kurs dotyczył problemów bezsenności („Nauka spania”).

niedziela, 7 grudnia 2008

Telewizja - wróg czy sojusznik wychowania?

Spełniły się wizje futurologów - telewizja swą codzienną obecnością przyczyniła się do tego, iż zamykamy się w domach, aby poddać się magii błyskającego kolorami ekranu. Wyjście do kina, teatru, na wernisaż lub koncert stało się wydarzeniem lub świętem. Po co bowiem angażować energię, czas i pieniądze na coś, co za chwilę można zobaczyć na domowym ekranie telewizora?

Człowiek schyłku XX wieku stał się wygodny i mało mobilny. Zaufał telewizji, która skrzętnie wykorzystuje jego naiwność i wciąż utwierdza go w przekonaniu, że nie może istnieć cywilizowana forma życia bez telewizyjnego przekazu.

Telewizja pokazując określoną rzeczywistość jest zdolna do natychmiastowego pokonywania przestrzeni. Można więc na małym ekranie demonstrować obrazy przedstawiające to, co dzieje się w danej chwili w innych miastach, krajach, częściach świata. Dzięki temu telewizja staje się "oczami i uszami" penetrującymi cały świat i przez to daje ludziom poczucie przynależności do pewnej społeczności odbiorców. Jej specyficzną właściwością jest wszechobecność, obraz telewizyjny dociera bowiem jednocześnie do milionów widzów dzięki wielokrotnemu powielaniu przez ten środek przekazu danego zdarzenia. Wpływ telewizji w procesie oddziaływania na opinię społeczną jest olbrzymi, a jej rola gwałtownie rośnie w trakcie kampanii politycznych, rewolucyjnych zmian, wyborów. Wszystkie ośrodki decyzyjne, partie polityczne, ruchy społeczne i związki wyznaniowe chciałyby mieć kontrolę nad telewizją. Polskie doświadczenia w tym zakresie, chęć posiadania własnego "okienka" w telewizji i wielka wrzawa wokół jakichkolwiek zmian wśród kierownictwa wielokrotnie potwierdziły słuszność tej tezy, wysnutej przez socjologów mass mediów.

Powszechnie wiadomo, że telewizja oddziałuje na emocje, wyobraźnię, myślenie. Cieszy się też szczególną popularnością wśród dzieci i młodzieży, ma zatem znaczne możliwości kształtowania ich postaw. Oczywiście tylko wtedy wywiera ona rzeczywisty wpływ na opinie i postawy widzów, jeśli prezentowane programy spełniają odpowiednie warunki. Wykorzystanie szansy edukacyjnej zależy od jakości emitowanych programów - dotyczy to zarówno ich treści jak i formy.

*

Dla uświadomienia czytelnikom powszechności zjawiska oglądania przez młodzież telewizji, chciałbym wykorzystać raport z badań przeprowadzonych przez Instytut Matki i Dziecka, opublikowany w Warszawie w roku 1993 pod nazwą Zachowania zdrowotne młodzieży szkolnej w Polsce.

Na oglądanie telewizji poświęca swój wolny czas - co najmniej 2 godziny dziennie - aż 75% polskiej młodzieży. Chłopcy poświęcają na oglądanie TV więcej czasu niż dziewczęta. Szczególnie duży (37%) jest odsetek chłopców spędzających dziennie 4 godziny i więcej przed telewizorem. Odsetek oglądających TV 4 godziny i więcej dziennie jest zdecydowanie większy wśród 11 i 13-latków niż 15-latków, co wynikać może z większego obciążenia młodzieży starszej odrabianiem lekcji.

Istnieje pewne zróżnicowanie oglądalności w mieście i na wsi. Młodzież w mieście, a zwłaszcza chłopcy, poświęca na oglądanie TV nieco więcej czasu niż na wsi. 4 godziny i więcej dziennie ogląda TV:

  • w mieście 39% chłopców, 25% dziewcząt,
  • na wsi 34% chłopców, 24% dziewcząt.

Według badań Instytutu, przeprowadzonych w ramach trzeciej serii międzynarodowych badań nad zachowaniami zdrowotnymi młodzieży szkolnej pod auspicjami Europejskiego Biura Światowej Organizacji Zdrowia, Polska należy do tych krajów, w których odsetek młodzieży spędzającej przed telewizorami dużo czasu jest największy. Dla porównania - szwajcarscy chłopcy spędzają przed ekranami najmniej czasu, a odsetek ten wynosi 15%, podobnie dziewczęta w Norwegii - tutaj wskaźnik ten wynosi tylko 8%.

Powszechność oglądania telewizji przez polską młodzież jest zatem ogromna. Czy fakt ten jest należycie wykorzystywany przez twórców programów, ale również przez pedagogów i rodziców?

*

Prezentując najnowsze osiągnięcia nauki i techniki, dorobek myśli humanistycznej, twórczość artystów różnych dziedzin sztuki, telewizja może przy czynić się do rozwoju zainteresowań dzieci i młodzieży, do zaszczepienia u nich "wirusa ciekawości", którego inspiracja przekracza niekiedy zakres publikowanego na szklanym ekranie materiału. Wpływ na kształtowanie zainteresowań, dostarczanie konkretnej wiedzy z różnych dziedzin może być bardzo duży, albowiem TV ma bogate możliwości prezentowania przedmiotów, zjawisk i procesów w atrakcyjnej, silnie oddziałującej na człowieka formie.

Założeniem praktyki telewizyjnej jest pozyskanie każdego widza - również dziecięcego. Stąd też z jednej strony podejmowanie takich zagadnień, które interesują wszystkich czy niemal wszystkich oraz starania o takie formułowanie przekazów, które umożliwia odbiór każdemu. Z drugiej strony różnicowanie tematyki i form wypowiedzi, dzięki któremu każdy może znaleźć coś dla siebie. W tej sytuacji pojawili się nowi odbiorcy, słabo osadzeni w tradycjach kultur oficjalnych, niezbyt dobrze przygotowani do uczestnictwa w kulturze, dla których telewizja stworzyła pierwszą okazję i wielką szansę partycypacji kulturalnej, a także szansę edukacji, zarówno w wąskim, jak i najszerszym rozumieniu tego słowa. Inicjacyjna funkcja telewizji wobec tej publiczności - według Maryli Hopfinger, specjalistki z zakresu komunikacji społecznej - jest bezsporna i społecznie ważna.

Szybki rozwój naszej cywilizacji powoduje, że wiadomości i umiejętności nabyte w szkole dezaktualizują się w stosunkowo krótkim czasie, co zmusza człowieka do nieustannego ich uzupełniania i rozszerzania w toku samokształcenia kontynuowanego po ukończeniu nauki szkolnej. Przekaz telewizyjny jest jedną z najważniejszych form umożliwiających masowe dokształcanie. Powinno to polegać na zapoznawaniu odbiorców różnych programów edukacyjnych z zasadami techniki samodzielnego uzupełniania oraz rozszerzania informacji zawartych w przekazie telewizyjnym. Owe zadania telewizja realizuje poprzez programy szkolne (jak np. TVP w bloku "Telewizja edukacyjna"), stosując przy tym różne formy filmowe i dziennikarskie.

*

Omawiane tu zagadnienia wiążą się ściśle z tzw. dynamiczną i całościową koncepcją telewizji, jak i samego wychowania. Koncepcja ta jest podstawą pojęcia edukacji permanentnej, która zakłada istnienie "telewizji wychowującej", w której nie ma sprzeczności między rozrywką, informacją a wychowaniem, albowiem cały program TV przeznaczony dla młodzieży podporządkowany jest zasadniczemu celowi: wpajaniu dzieciom uznanego systemu wartości i ocen moralnych. Co jednak dzieje się, gdy proces ten ulegnie zakłóceniu?

Telewizja niesie z sobą również zagrożenia i warto uświadomić je sobie, aby przynajmniej w mniej niefrasobliwy sposób pozwalać dzieciom oglądać to, na co mają one ochotę. Treści, które były adresowane do widzów dorosłych (wojna, agresja, przestępczość), przez przypadek przeniknęły do umysłu młodego człowieka. Czynią w jego umyśle olbrzymie spustoszenia, zakłócają świat jego wartości i znaczeń, w którym dotychczas przebywał. Dlatego też należy zawsze przestrzegać zasady, iż nie powinno się pokazywać niczego, co nie jest wyraźnie skierowane do określonego kręgu widzów.

*

Oczywistością powinno być to, że np. siedmiolatek nie powinien oglądać ociekającego krwią horroru, brutalnego filmu kryminalnego, reportażu o seksualnym wykorzystywaniu dzieci lub wstrząsającego siłą swojej filmowej wizji dokumentu o syberyjskich łagrach. Nie zapominamy również, że TV przekazuje często wiedzę pozorną (np. programy o biciu niezwykłych rekordów świata, audycje muzyczne, z których dowiadujemy się, kto w grupie X gra na jakim instrumencie itd., itp.) Selekcja takiego materiału informacyjnego, podanego w atrakcyjnej formie, jest na pewno trudna i wymaga pewnej orientacji w specyfice tworzenia i odbioru telewizji. Materiały na ten temat są dostępne na czytelniczym rynku - trzeba tylko chcieć po nie sięgnąć.

Obecnie, gdy nastąpił czas powszechnego kryzysu telewizji państwowych i pojawiło się wiele stacji prywatnych, nastawionych na działalność komercyjną, świadomość zagrożeń wynikających z nierozsądnego otwarcia telewizyjnego okienka powinna być większa i to zarówno ze strony wychowawców dzieci i młodzieży, rodziców i ich pociech, jak i samej telewizji, która winna informować, do jakiej kategorii widzów adresuje konkretny program. Dopomoże to w unikaniu bełkotliwego "szumu przed ekranem", mętliku pojęć znaczeń i wartości, które na szklanym ekranie częstokroć ulegają zatarciu.

Marek Sokołowski
WSP, Olsztyn


sobota, 6 grudnia 2008

Niebezpieczeństwo szklanego ekranu

Telewizja jest obecnie najpopularniejszym środkiem masowego przekazu, a jej oglądanie najczęstszym sposobem spędzania czasu wolnego. Warto więc zastanowić się nad świadomym wykorzystaniem jej w procesie wychowania dzieci.Z dotychczasowych badań wynika, że ze względu na dużą plastyczność i tempo rozwoju dzieci telewizja może mieć znaczny wpływ na wzmocnienie zachowań zarówno pozytywnych jak i negatywnych. Jednak obserwacje i praktyka wskazują, że tych drugich jest o wiele więcej.


Syndrom uzależnienia

Telewizja, opanowując czas wolny dziecka, wyparła inne sposoby wykorzystania tego czasu. Atakując najważniejsze zmysły człowieka (wzrok i słuch), zaciera różnice między wyobraźnią odbiorcy a rzeczywistością. Telewizyjny obraz nie zostawia miejsca dla dziecięcej wyobraźni, która powinna być ukierunkowana na rzeczywistość i fakty, a nie na gotowe skonstruowane obrazy.
Obraz medialny neutralizuje intelektualne władze człowieka, gdyż podstawowym kanonem komunikacji jest słowo jako źródło myślenia. Model myślenia obrazami uniemożliwia odbiorcy rozróżnienie prawdy od fałszu, a nadawcy otwiera możliwości wpływania na zachowania widzów, prowadząc do syndromu uzależnienia telewizyjnego. Świat przedstawiony w telewizyjnym obrazie, zwłaszcza skonstruowany ekspresyjno-dynamicznym montażem, hipnotyzuje widza ukrytą wizualną perswazją, silnie atakującą podświadomość. Dziecko oglądające telewizję nie tylko wygląda jak bezmyślny, znieruchomiały posążek - ono naprawdę wtedy nie myśli. Zauroczony poruszającymi się na ekranie postaciami i natłokiem przekazywanych treści młodociany widz nie jest w stanie odróżnić, co jest ważne, a co drugorzędne. W ciągu jednego dnia, a nawet jednego telewizyjnego programu prezentowane są treści o jednakowej randze: ważne i błahe, płytkie i głębokie, zabawne i tragiczne. Wymagają one od odbiorcy selekcji, kwalifikacji i wartościowania. Operacje te są bardzo trudne i dzieci nie zawsze potrafią je wykonać. W związku z tym informacje, jakie do nich docierają, mają w ich odczuciu charakter równorzędny, przyjmowane są z zaciekawieniem, ale w sposób mało krytyczny, co zaciera różnice między dobrem a złem. W sytuacji, gdy często działają silne bodźce, odbiorca przestaje uczuciowo na nie reagować, angażować się w ukazywane na ekranie wydarzenia. Mechanizm obronny może przyczynić się do ukształtowania postawy obojętności wobec krzywd, cierpień, nieszczęść i tragedii.

Telewizyjna rzeczywistość

Telewizja, dążąc do zwiększenia swej oglądalności, stara się pokazywać wydarzenia spektakularne, wstrząsające, niezwykłe. Współczesny telewidz z trudem odnajduje program o przyjaźni, miłości, i bezinteresowności. Udowodniono, że obserwowanie scen przemocy, gwałtu, brutalności rodzi agresywne zachowania u telewidza. Szczególnie narażone są dzieci, które każdą scenę z szybką akcją i wzrostem napięcia chłoną i doskonale zapamiętują. Owa brutalna rzeczywistość telewizyjna jest źródłem nerwowości, rozdrażnienia, napięć emocjonalnych i braku poczucia bezpieczeństwa. Niemożliwość rozładowania uczuć podczas oglądania ulega kumulacji, zaburza zachowanie dziecka. Może nastąpić gwałtowne wyładowanie emocjonalne lub ruchowe, a nawet stępienie wrażliwości na silne bodźce. Odbija się to na jego kontaktach społecznych - dziecko przejawia nieadekwatne zachowanie do zaistniałej sytuacji. Bardzo często dzieci naśladują telewizyjnych bohaterów, identyfikując się z postaciami z filmów. Z badań M. Dąbrowskiej wynika, iż rzeczywistość telewizyjna na dobre "rozgościła się" w świecie współczesnych dzieci. Autorka na podstawie analizy rysunków dziecięcych, odpowiadających na pytanie, co zaprząta ich myśli stwierdza, iż ponad 70% dzieci wybrało rzeczywistość telewizyjną. Są one emocjonalnie związane z bohaterami i światem telewizyjnym. Ta rzeczywistość jest im bliższa, lepiej ją znają, lepiej rozumieją niż tę z otaczającego je świata zewnętrznego (rodziny, rówieśników, przyrody). Telewizyjna rzeczywistość wkroczyła w świat realny współczesnego dziecka, stała się faktem. Dzieci odwołują się do zdarzeń, które znają ze szklanego ekranu. Realny świat (najbliższe otoczenie dziecka, przyjaźnie, zabawy, gry) zdaje się być wypierany przez telewizyjną rzeczywistość, która w świadomości współczesnych dzieci zaczyna zajmować coraz większe obszary.

Wychowanie i socjalizacja

Ukazana na ekranie rzeczywistość (okrucieństwo, gwałt, przemoc, bezwzględność) podpowiada różne formy aspołecznych zachowań możliwych do wykorzystania przez dzieci w czasie wolnym. Telewizja przejęła więc funkcje wychowawcze i socjalizacyjne. Dorośli pochłonięci swoimi obowiązkami ograniczają swój czas spędzany z dzieckiem do niezbędnego minimum. Zadowoleni są, gdy dziecko samo potrafi sobie zorganizować czas, zająć się jakąś zabawą, czytaniem, lub oglądaniem telewizji. Szklany ekran nie powinien zastępować dziecku kontaktu z rodzicami. Jednak w wielu rodzinach właśnie wokół telewizora koncentruje się życie rodzinne. Wobec dzieci telewizja odgrywa rolę niańki, natomiast młodzieży dostarcza wzorów postępowania, rozbudza konsumpcyjne apetyty, popularyzuje modę na bycie twardym, bezwzględnym i silnym, zaś niekoniecznie inteligentnym.

Percepcja i układ nerwowy

Młodzież ulegająca czarowi telewizji, a zwłaszcza prezentowanym w niej herosom i przeżywanym w niej przygodom, ma wypaczony obraz świata i zdehumanizowany wizerunek człowieka. Samoocena tych młodych ludzi jest bardzo niska i w konsekwencji jest źródłem trudności w nawiązywaniu kontaktów z rówieśnikami, słabej odporności na frustracje, nieumiejętności przewidzenia skutków swego działania. Są to wyraźne objawy zaburzeń charakterologicznych. Telewizja jako środek dostarczający wielu różnorodnych wrażeń wzrokowych i słuchowych mocno obciąża układ nerwowy człowieka, zmusza do nieustannej pracy, a tym samym prowadzi do zmęczenia. Jest to szkodliwe szczególnie dla dzieci charakteryzujących się delikatnym układem nerwowym. Doraźnie objawia się to słabą koncentracją uwagi, niepokojem ruchowym, mniej sprawnym wykonywaniem różnych czynności, nadpobudliwością i drażliwością. Konsekwencje te są niezależne od treści odbieranych za pośrednictwem telewizji, powoduje je tylko zbyt duża liczba wrażeń i informacji nadmiernie obciążających narządy percepcji i układ nerwowy.

Choroba telewizyjna

Telewizja wywiera negatywny wpływ nie tylko na rozwój psychiczny dziecka, ale również na rozwój fizyczny. Dziecko, wbrew swoim potrzebom rozwojowym, siedząc przed telewizorem pozostaje przez dłuższy czas w pozycji biernej, nieruchomej, a często niewłaściwej. Ogranicza ona inne zajęcia dziecka, a przede wszystkim zajęcia ruchowe na świeżym powietrzu. Ma to niekorzystny wpływ szczególnie na dzieci znajdujące się w okresie intensywnego rozwoju fizycznego. Jeśli człowiek dorosły, zamiast uprawiać różne sporty, ogląda sprawozdanie z meczów, zamiast oddać się turystyce podziwia kadry filmu krajobrazowego, sytuacja nie jest najlepsza - można to potraktować jako formę kompensacji. Jeśli zaś czyni to dziecko, ma to niekorzystny wpływ na jego prawidłowy rozwój fizyczny, co w konsekwencji prowadzi do różnego rodzaju chorób. Przykładem może być tzw. choroba telewizyjna, której objawami są zapadnięta klatka piersiowa, zaokrąglone plecy, zwiotczałe mięśnie, schorzenia oczu, lęki nocne.

Rodzinny trans

Są też inne aspekty oglądania telewizji, wymagające kontroli i regulacji. Przede wszystkim telewizja jest wrogiem komunikacji w rodzinie. Jakże często zdarza się, że cała rodzina siedzi przed telewizorem razem - nie wspólnie, lecz obok siebie. Są w jednym miejscu, lecz nie mają kontaktu ze sobą, każdy z nich jest w kontakcie z bohaterem filmu, redaktorem programu czy sprawozdawcą sportowym. Dziecko wielokrotnie prosi ojca lub matkę o obejrzenie rysunku czy budowli z klocków, rodzice jednak zajęci oglądaniem filmu albo w ogóle nie słyszą prośby, albo odtrącają je "idź", "nie przeszkadzaj". Kilkakrotnie odpychane, z coraz mniejszym zapałem podejmuje kolejne próby nawiązania kontaktu i zwrócenia na siebie uwagi. W rodzinach spędzających dużo czasu przed telewizorem więzi pomiędzy poszczególnymi jej członkami stopniowo się rozluźniają. W sytuacji, gdy rodzina jest pogrążona w telewizyjnym transie, nie ma czasu na rozmowę, na wymianę myśli, uczuć, przekazywanie różnych wartości. Dopiero po ograniczeniu oglądalności programów telewizyjnych życie rodzinne może nabrać zupełnie innego sensu. Wolni od elektronicznego zniewolenia członkowie rodziny zaczęliby zajmować się sobą i znajdować czas na rozwijanie wspólnych i indywidualnych zainteresowań. Mówiąc o telewizji jako źródle braku komunikacji w rodzinie można pokusić się również o odwrotne stwierdzenie - ludzie, którzy potrafią cieszyć się sobą nie popadają w telewizyjne uzależnienie i potrafią uchronić przed nim swoje dzieci, ukazując im znacznie bogatszy, piękniejszy i ciekawszy świat od tego, jaki można obejrzeć na szklanym ekranie.
Nie sugeruję rozbijania telewizora w przypływie desperacji, ale raczej nauczenia się panowania nad nim zamiast być jego niewolnikiem. Koniecznością staje się nauczenie dzieci odbioru świata za pomocą telewizji, gdyż obok rodziny, przedszkola i szkoły, telewizja przygotowuje dzieci do życia w społeczeństwie. Właściwie traktowana może stać się wartościowym narzędziem nauczania przez programy edukacyjne, przeniesienie dziecka w świat cudownych obrazów ze świata przyrody, krainy baśni, może pokazywać im piękny świat kultury, sztuki i nauki. Wiele filmów rodzi i rozwija pozytywne uczucia, sprawia, że lepiej rozumiemy problemy niepełnosprawnych, upośledzonych, chorych i samych siebie.

Wybór programów

Proces przygotowania dzieci do odbioru programów telewizyjnych należy rozpocząć od najwcześniejszych lat, kształtując niezbędne w tej dziedzinie umiejętności i nawyki. Rodzice powinni kierować procesem recepcji i percepcji odbieranych przez dzieci treści, rozbudzając przez to potrzeby poznawcze, społeczne i kulturalne dziecka. Nawet wówczas, gdy realizatorzy przygotowują program w sposób najbardziej staranny i przemyślany, nigdy nie wiedzą, kto go będzie odbierał. Dziecko nie otrzymuje sygnałów ostrzegawczych "program nie dla ciebie", "program za trudny". Rodzice, którzy interesują się tym, co dzieci oglądają, najczęściej nie wiedzą, jaka będzie zawartość treściowa programu, jakie wartości oferuje on ich dziecku, a jakie może przynieść niebezpieczeństwa. Zatem twórcy programów telewizyjnych powinni starać się o wyostrzenie własnej wrażliwości oraz samooceny tworzonych audycji. Jeśli twórcy programów informacji masowej nie zareagują na obecną sytuację, wynikającą z jakości nadawanych treści, to wiek XXI będzie wiekiem gwałtu, przemocy, okrucieństwa i zachowań dewiacyjnych. Obecni badacze coraz częściej obarczają telewizję największą odpowiedzialnością za agresję, brutalność dzieci i wzory negatywnych zachowań. Dopiero na dalszych miejscach stawiają upadek autorytetów moralnych, sytuację rodzinną, kryzys pedagogiki oraz problemy ekonomiczne i gospodarcze.
Aby przygotować dzieci do odbioru telewizyjnych treści, radzę skorzystać z kilku wskazówek. Po pierwsze - kontrolować jakość programów oglądanych przez dzieci; po drugie - kontrolować czas i ilość oglądanych programów. Nawet dobre programy mogą mieć niepożądany wpływ na pozostałe zajęcia dzieci, jeśli spędzają one przed telewizorem zbyt dużo czasu. Po trzecie - należy w rodzinie określić zasady oglądania telewizji. Jednak przy wprowadzeniu tych trzech zasad wobec dzieci najlepszą próbą niech będzie zastosowanie ich do siebie. Często rodzicom również potrzebne są regulacje telewizyjnych przyzwyczajeń.

Urszula Parnicka
Instytut Wychowania Fizycznego i Sportu w Białej Podlaskiej

Literatura:

1. Dąbrowska M., Telewizyjna fikcja a rzeczywistość w świadomości dziecka. "Problemy Opiekuńczo-Wychowawcze" 2000, nr 3, 50-51.
2. Parnicka U., Czas wolny przedszkolaka. "Wychowanie w przedszkolu" 1995, nr 2, 77-81.
3. Sosa J., Czy telewizja reklamuje przemoc. "Problemy Opiekuńczo-Wychowawcze" 1999, nr 1, 29-32.
4. Szymik M., Wpływ telewizji na wzrost agresywności u dzieci. "Wychowanie w przedszkolu" 1998, nr 5, 346-350.